niedziela, 10 maja 2009

M jak Maryja

Kim byłaby dziś Maryja, gdyby Anioł zwiastował jej wiosną 2009 roku Dobrą Nowinę? Chyba nie przebiłby się przez myśli zagonionej wiecznie i wspinającej się po szczeblach drabiny zawodowej biznesmenki, biegającej z zebrania na zebranie.
Gdzie odnalazłby dojrzałą, nieskalaną, najczystszą Pannę nad Pannami? Czy znalazłby skromną dziewczynę ze zwykłej rodziny, prowadzącą przeciętne życie, o niezbyt krzykliwej urodzie, dziewczęcym wdzięku, zanadto niewyróżniającą się, ale wystarczająco silną, by znieść wyjątkowy los, dany jej przez Boga i ogłoszony przez Archanioła? Jaką formę przyjąłby dziś ten trudny biblijny los matki poczętej przez Ducha Świętego, a potem patrzącej na niezwykłe dokonania swojego syna i wreszcie jego cierpienie i śmierć?
Maryja była wyjątkowa pod wieloma względami.
Tak jak dziś skromność, uległość, bezwzględne oddanie się Opatrzności i wiara dająca pogodę ducha w jednej osobie są wyjątkowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz