poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Chciałabym


W te trudne dni łatwo o słowa nieroztropne. Media elektroniczne zaś ciszy nie znoszą. Mimo tylu wpadek i głupot podczas żałoby po śmierci Jana Pawła II trwają w uporze gadania, ględzenia, zadawania pytań często bardzo głupich (pytanie każdego gościa, eksperta przypadkowego przychodnia: „Dlaczego TO się wydarzyło” – jest dla mnie właśnie takim pytaniem).

Ja chciałabym, by w obliczu tej tragedii media zadały sobie trud obiektywizmu i pokazania nam 96 osób, ważnych, prawych, mądrych w prawdziwym świetle (bez laurek): jako ludzi z krwi i kości, których – też przez media – nie mieliśmy często okazji poznać, bo znamy Ich tylko z bon motów, wałkowanych w mediach oświadczeniach, programów partii politycznych.

A przecież dziennikarze większość z nich znali jak kolegów. Przecież Oni byli matkami, ojcami, dziećmi jakichś rodziców; lubili żarty lub przerzucali się anegdotami, mieli ciekawe zainteresowania, jedni notorycznie się spóźniali, inni byli wzorem kultury, mieli imponujące, wieloletnie życiorysy i niejedno dokonanie na koncie – niekoniecznie tak spektakularne jak ratyfikacje traktatów czy międzynarodowych umów. Ale za Ich życia na to media nie miały czasu i ochoty. „Normalność” nie interesuje mediów, liczą się tylko kontrowersje i "odkrycia".

Tymczasem żadna z tych osób nie była li tylko wypowiedzią o prawach kobiet, nawoływaniem do podpisywania ustawy lub zmian w prawie czy też zlepkiem wpadek i śmiesznych sytuacji (trzeba śmierci prezydenta, by media zechciały pokazywać Jego i Jego żonę normalnie, bez ironii, obalić stworzone o nim stereotypy?).

W prezentacji tych życiorysów będzie znacznie więcej prawdy niż w składanych, z góry wiadomo, że czczych, obietnicach. Popatrzmy też przez taki pryzmat na żyjących na świeczniku – naszych współbraci.

3 komentarze:

  1. Śledzę z Rzymu to co się dzieje. Wiesz, najbardziej się rozklajam, jak czytam właśnie to, te ich "normalne" życiorysy. Te bez Wypowiedzi i bez Oświadczeń... I nagle się "okazuje", że to nie jakieś Istoty Polityczne z Telewizora, ale żywi, normalni, szlachetni ludzie byli;...

    OdpowiedzUsuń
  2. I właśnie dlatego na to wzruszenie - Twoje, moje, tych milionów Polaków - zasługują. A jeszcze bardziej ich bliscy...
    Wg mnie wcale nie dlatego, że Wielkimi Politykami Byli (lub nie).
    Mnie najbardziej szkoda, że w mediach za życia trudno o tę ludzką twarz osób publicznych, a jeśli - to częściej w kontekście "celebryty". I trudno oprzeć się optyce mediów i samemu utrzymać tę własną - spoglądania na uczestnika życia publicznego również jako na BLIŹNIEGO.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety często nie widzi się tych ludzi z krwi i kości jak zwyczajnych ludzi a postrzega się tylko ich poglądy.
    Co do debilnych pytań w telewizji to dodam jeszcze jedno, zadane posłance bedacej w Katyniu w tym dniu: - I jak pani sobie wyobraża dalsza pracę?
    Powoli smutek i tragedia w mediach przechodza w tragifarsę, gdzie każdy stara się zostac gwiazdą.
    Bedą w niedziele na wieczornej mszy usłyszałem wspaniała Homilię Ks. Adama. Bardzo żałuję że nie ma jej w czytelni. Każdy mógłby wtedy zapoznac się z tym kazaniem bedącym dla mnie wspaniała katechezą.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń