czwartek, 1 kwietnia 2010

Ksiądz dziś

Żeby być dzisiaj księdzem (do tego proboszczem, bo tym niemal każdy kapłan prędzej czy później, dłużej lub krócej pewnie będzie) trzeba poza powołaniem:
- znać się na nauce Kościoła i teologii oraz jej przystępnie uczyć,
- być duszpasterzem i nauczycielem – dbać o dobro wspólnoty, w której się żyje,
- być dobrym szefem – umiejętnie kierować osobami duchownymi i świeckimi w danej wspólnocie,
- mieć psychologiczne i pedagogiczne zdolności – choć za dużo psychologizować w konfesjonale nie można,
- być inwestorem i zarządcą – czyli znać się na finansach, mieć choćby mgliste pojęcie o księgowości, inwestycjach budowlanych i konserwacji zabytków,
- dążyć do wyciszenia, wręcz mistycyzmu (gdzieś między wizytacją biskupa, wizytą u chorych i dyżurem w konfesjonale),
- mieć charyzmę - by ludzie chcieli za nim podążać,
- być blisko ludzi – żeby młodzież z księdzem lubiła zażartować, by ministranci się do służby garnęli, a ludzie nie mieli oporów przez szukaniem pomocy u takiego księdza, ale i na wycieczkę z nim chcieli pojechać,
- dbać o rozwój duchowy – by nie zatracić tego, co w kapłaństwie najważniejsze - żywej i gorliwej wiary i wierności Chrystusowi.
To tyle - z grubsza bardzo ujmując. Bo przecież potrzeba wielu innych predyspozycji i umiejętności w nadążaniu za pędzącym światem…

To nierealne? O cyborgach mowa?
Nie, o księżach w mojej parafii, jak i wielu innych. Takich, którzy – o ile nie dopuszczą się skandalu/ przestępstwa - nie trafiają na czołówki świeckich mediów, a jeśli, to tylko przy spektakularnych wydarzeniach (promocja książki, zakończenie budowy, realizacja unijnego projektu).
Są po prostu ludzcy w swoim powołaniu. I takich ludzkich kapłanów, wiernych Chrystusowi i powołaniu przez całe życie nam wszystkim życzę.

1 komentarz:

  1. Na szczęście na świecie jest więcej dobrych duszpasterzy niż tych drugich. A w Naszej parafii faktycznie mamy szczęście mieć wspaniałych i bardzo ludzkich.
    Wesołych Świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń