niedziela, 13 czerwca 2010

Festynowe arbuzy


Wprawdzie pogoda pomieszała szyki, ale chyba wyszło to szczytnemu celowi, w jakim jest organizowany festyn, na dobre. Choć trudno oszacować to teraz. Fakt, że dzięki przerwaniu wczoraj festynu przed 19 i rozpoczęciem go dziś o 16 zyskaliśmy dwie dodatkowe godziny dużej publiki, która ustawiała się w kolejce po losy czy kiełbasę z grilla.

Pewne jest, że mimo niemrawego w tym roku towarzystwa, z aukcji udało się uzyskać 1060 zł - to kwota pozwalająca wysłać pięcioro dzieci na kolonie. Na tę kwotę uczestnicy wylicytowali osiem wspaniałych przedmiotów dostarczonych nam przez kilka uzdolnionych osób dobrej woli. Były to: srebrna biżuteria (kolia z cykorią oraz bursztynowy wisior), zegar wykonany metodą decoupage’u z parafialnym akcentem spod ręki Beaty Sibrecht… dyrygentki i założycielki „Campanelli” (ostatnio również już organistki), arcydzieła sztuki rzeźbiarstwa w owocach autorstwa… organisty oraz książki: egzemplarz „Wpisanych w Zmartwychwstanie” w sztywnej oprawie (eleganckie wydanie z limitowanej serii) i „Spowiedź piłkarza” – autobiografia Piotra Reissa z autografem. Do tego podarowany parafii ciśnieniomierz.

Trochę mi brakowało emocji sprzed dwóch lat, ale grzechem byłoby być niezadowolonym, skoro znalazło się kilku wytrawnych licytatorów (brawo da dwóch Pawłów i Sławka!).
Tylko odżałować nie mogę, że wiele godzin pracy organisty nad arbuzami, publika wyceniła tak nisko (50 zł za 7 kg tak kreatywnie i precyzyjnie ozdobionego arbuza, gdy sam owoc tej wagi kosztuje 30 zł, to żenująco mało :-( ). Ale... mamy pomysły, co z tym fantem zrobić, na następny rok. Jeśli Państwo również, to proszę o wpisy w komentarzach.
Z góry dziękuję.

3 komentarze:

  1. "Żenująco mało":( Szkoda, że organizatorzy takich festynów coraz większą wagę przywiązują do zysku, a nie do dobrej zabawy:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Może tak to wyglądać. Tyle że celem całej zabawy festynowej było wysłanie jak największej liczby wildeckich dzieci na wakacje.
    Tymczasem aukcją bawiło się kilka osób... Więcej nie udało się wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem cel, ale nie można mówić, że ludzie dali mało/dużo, dali tyle ile mieli. Wdowi grosz... Jezus też coś na ten temat mówił!

    OdpowiedzUsuń