czwartek, 11 listopada 2010

Radosna flaga


Biało-czerwone flagi pięknie ożywiają listopadowy, pełen słoty i mgieł krajobraz, zwłaszcza gdy wiatr nimi potrzęsie, by zbyt sztywno nie zwisały. Nieprawdaż?
Chyba nie, bo wciąż nasi obywatele nie są zbyt przekonani do idei wieszania flag w narodowe święto.
W mojej spółdzielni nie można na to narzekać – przy każdym balkonie znajduje się uchwyt na drzewiec i znakomita większość mieszkańców wywiesza ten narodowy symbol. Jednak w Polsce stanowimy mniejszość. Jak donoszą moje wtyki z Chojnic, tam poza instytucjami publicznymi na palcach jednej ręki można policzyć flagi na największych osiedlach bloków i domów jednorodzinnych. Moje obserwacje z innych regionów też to potwierdzają.
A szkoda. Chciałabym, byśmy przejęli nieco z szaleństwa takich Amerykanów, albo bliżej – Duńczyków. Jak to Duńczycy mawiają – mają świra na punkcie swojej flagi, która ma nazwę - Dannebrog (de er helt vilde med dannebrog). Ten czerwono-biały symbol pojawia się w Danii przy KAŻDEJ radosnej okazji: nie może więc go zabraknąć… na weselnym lub urodzinowym torcie (mnóstwo małych flag - jak na zdjęciu), na … choince (co roku!), na maszcie w ogrodzie w dniu urodzin królowej albo właściciela tegoż ogrodu. A co dopiero w święta narodowe!
Nie oczekuję od Polaków, by w torty wtykali flagi, bo pewnie będą się obawiali interpretacji odpowiedniej ustawy, która u nas określa, co i kiedy wolno z flagą robić, niemniej tych parę razy w roku mogliby ją zaprezentować przy swoich domach czy oknach. Z radością. I z radości.

1 komentarz:

  1. Niestey Najczęściej ostatnio można zaobserwować profanację czy to flagi, czy godła lub Krzyża. Czekam też na to aż Polacy zaczną traktować swoje symbole narodowe z radością i szacunkiem.

    Pozdrawiam
    Sąsiadko:)

    OdpowiedzUsuń