poniedziałek, 1 listopada 2010

Słoneczne święto

A to niespodzianka z pogodą!
Pewnie Państwo zauważyli, że z biegiem lat w Polsce zrodziła się świecka tradycja wyciągania z szaf, piwnic i strychów na pierwszy dzień listopada zimowych rzeczy: płaszczy, czapek, a zwłaszcza... futer, tych najdłuższych, najgrubszych, stanowiących oręż do walki z mrozami i zimą stulecia. Tradycja oczywiście wynikła z potrzeby - bo zima niekiedy pchała się już w najlepsze. Jednak nie było tak każdego roku, za to każdego roku odnoszę wrażenie, że na cmentarzu (zwłaszcza w mym rodzinnym, niedużym mieście) uczestniczę w pokazie mody okryć wierzchnich, z akcentem na futra (z biegiem lat domyślam się, że coraz częściej sztuczne).
Ale jak tu dziś pokazać się w futrze? Temperatura 10-12 stopni. To prawie jakby na plaży paradować w zimowym okryciu!

Ciekawe, czy tego roku na cmentarzach zwycięży zdrowy rozsądek, czy owa świecka tradycja ;-).
Bo na pewno wciąż jeszcze króluje świecka tradycja zastawiania całych grobów niezliczoną ilością: kwiatów, zniczy, świeczek, ozdób, pod ciężarem których zdają się uginać marmurowe płyty nagrobków (bo na jednej wiązance i symbolicznym zniczu kończy mało który Polak). I na nic apele ekologów (że w atmosferę idą tony sadzy, a sztuczne wieńce i znicze zapełnią miejskie wysypiska) ani społecznych działaczy czy wybranych biskupów o to, by w hołdzie zmarłym i świętym pieniądze wydane w nadmiarze na nagrobne dekoracje przeznaczyć na pomoc powodzianom, ubogim, poszkodowanym i wielu, wielu bardziej wymagającym pomocy materialnej niż nasi zmarli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz