środa, 17 listopada 2010

Ustawowy problem rodzinny

Tylko do 21 listopada można składać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o uchyleniu Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która – wbrew protestom środowisk kościelnych - weszła w życie w sierpniu br.
Ustawa ta daje bardzo szerokie (zbyt!) uprawnienia urzędnikom do ingerencji w życie rodzinne – wystarczy czyjaś skarga, by urzędnicy mogli nawet odebrać dziecko rodzicom aż do wyjaśnienia sprawy w sądzie (oczywiście ujmując zapisy ustawy w skrócie). Faktem jest, że intencje ustawodawców były dobre: budzące grozę informacje o maltretowanych dzieciach, pijanych rodzicach znęcających się nad dziećmi, którym nikt nic nie mógł zrobić w świetle prawa. Ustawa miała to poprawić.
Tyle że świat nie jest czarno-biały. Jak zauważają środowiska walczące o dobro rodzin (prasa katolicka stale wraca do tematu), większa ingerencja państwa i urzędów w życie rodzinne może zachęcić dzieci do składania skarg i donosów na rodziców (obrażone chwilowo na rodzica dziecko zawsze znajdzie pretekst, to zaś może – w myśl obecnej ustawy – skutkować zabraniem rodzicom dziecka). W konsekwencji może to wpłynąć na rozluźnienie więzów rodzinnych i pozbawić rodzin ich podstawowej funkcji – wychowawczej.
Początkowo miałam potężny dylemat – z jednej strony przypominam sobie małe dzieci, które wypadły przez okno albo zostały skatowane przez pijanego ojca, a potem walczyły miesiącami o życie (bo nikt w porę nie zareagował lub nie mógł nic zrobić), a z drugiej mam przed oczami słynną sprawę Róży, odebranej rodzicom, bo rzekomo (m.in. z powodu biedy) nie radzą sobie z wychowaniem licznej gromadki dzieci. Pytanie, ile i jakich przypadków jest więcej i czy aby posłowie zadali sobie trud tego dokładnego zweryfikowania i dogłębnej analizy – w to ostatnie mocno wątpię.
Dlatego sądzę, że obywatelski projekt zmusi ustawodawcę do lepszego przyjrzenia się zjawisku i uchwaleniu czegoś, co byłoby bliższe kompromisowi i polityce pro- a nie antyrodzinnej. Projekt obywatelski takie, dogłębnie przemyślane propozycje, zawiera, dlatego mnie przekonuje (choć na uchwalaniu prawa się nie znam).
Zachęcam do lektury strony www.lepszeprawo.pl, która obszernie argumentuje konieczne w ustawie poprawki. No i do składania podpisów pod gotowym projektem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz