sobota, 18 grudnia 2010

Najbardziej świąteczne


Każdy z nas ma coś, bez czego nie wyobraża sobie świąt - specyficzne smaki, zapachy, zwyczaje, wręcz domowe rytuały. W tym roku na FaceBooku okazało się, że całkiem spora jest rzesza tych, bez których święta bez "Kevin sam w domu" są nieważne ;) (prawie 2 tys. osób zdołało się podpisać w tym portalu pod petycją "Przywróćcie Kevin sam w domu do bożonarodzeniowej ramówki Polsatu").

Dla mnie tym czymś są PIERNICZKI. Ale nie po prostu pierniczki, tylko ich pieczenie (siłą rzeczy już w adwencie), lukrowanie i... rozdawanie. Nie tyle chodzi, żeby zjeść te ilości wyprodukowane z 1 kg mąki, ile mieć frajdę z ich przygotowania. Oczywiście geneza tej frajdy to wczesne dzieciństwo, męczenie Mamy od listopada "kiedy będziemy piec pierniki", objadanie się surowym ciastem mimo ostrzeżeń Mamy (tylko raz skończyło się bólem brzucha, ale chyba nie żałowałam, choć dziś trudno mi zrozumieć, że surowe, gumowate ciasto tak mi smakowało, no chyba że deficyt słodyczy w latach 80. miał na to decydujący wpływ) i zabawa w foremki do ciasta - która ładniejsza, lepsza itp.

I tak mi zostało. Jestem przedstawicielką co najmniej trzeciego pokolenia korzystającego z niezawodnego przepisu i sposobu na pyszne pierniczki, więc jakby ktoś reflektował (jeszcze nie jest za późno), to chętnie udostępnię. Przepis. Bo pierniki trudno przekazać przez Internet :)
Mniam...

1 komentarz:

  1. dla mnie wigilia nie jest ważna bez pierogów z makiem. Takich specjalnych wigilijnych drożdżowych pierogów. No i kutia, cho tutaj w Poynaniu niestetz nie ma skadnikw do mojej domowej kutii i musye yadowoli si tak gotow :(.
    Jakbyś reflektowała na przepis na pierogi służę:)

    OdpowiedzUsuń