środa, 12 stycznia 2011

Cywilizacja

Ludzkość szczyci się postępem technologicznym: lotami w kosmos, rosnącym odsetkiem osób korzystających na co dzień z internetu czy coraz większą liczbą ludzi z wyższym wykształceniem.
Tylko rozwój kultury osobistej nie idzie z tym w parze.
Obecna odwilż obnażyła bezlitośnie... efekty najzwyklejszego chamstwa w mieszkańców mojego budynku (nie generalizuję, ale stan chodnika i trawnika świadczy o tym, że wcale nie nielicznych).
W 21. wieku, przy jednej z większych poznańskich ulic, stanowiącej fragment drogi krajowej nr 5, idąc wzdłuż bloku:
-/ można oberwać siatką śmieci (!) zrzucaną z okna 3. lub 4. piętra(!) (wylądowała za ramieniem męża),
-/ można dostać w głowę cały kawałami suchego lub pleśniejącego chleba(!) (na głowę spadły mi okruchy, kawałki upadły obok),
-/ można się pośliznąć na... całej stercie rozsypanego ugotowanego makaronu, wokół którego tłoczy się stado gołębi, nieskrępowane tym, że chciałabym wejść do klatki(!).

Kultura? Cywilizacja? Postęp?
Oto ludzkość, właśnie!

PS Gdyby się ktoś pytał, czy tak obojętnie obok tego przechodzę, śpieszę wyjaśnić: kilka listów do spółdzielni, kartki z informacjami i ostrzeżeniami na drzwiach, usilne prośby, próby skontaktowania się z osobą, którą namierzyłam przez okno - bez rezultatu.

1 komentarz:

  1. Ja jeszcze dodam do pieca wspominając o nieposprzątanych pozostałościach wydalin czworonogów na wszystkich możliwych trawnikach i nie tylko. Najlepszym przykładem jest ulica biegnąca od ul. Dąbrówki do ul. Zmartwychwstańców obok budynku naszego kościoła.

    OdpowiedzUsuń