piątek, 21 stycznia 2011

W tygodniu ekumeninczym

Tak sobie myślę w tym Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, że gdyby w XV w. działały media i stanowiły czwartą władzę jak dziś, może nie doszłoby do rozłamu świata chrześcijańskiego (po raz drugi), bo może udałoby się temu zapobiec.

Odejście od nauczania Jezusa w Ewangeliach, skoncentrowanie się na dobrach ziemskich papieży, którzy bardziej zabiegali w tamtych latach o dzieła sztuki aniżeli o owczarnię Pana, papieże niczym książęta z własnymi wojskami. No i te płatne odpusty... by wymienić najpopularniejsze zarzuty stawiane przez Marcina Lutra Kościołowi katolickiemu.
Dziś rozgorzałaby nie tylko ogromna dyskusja, ale pewnie i poleciałaby niejedna głowa w wysokich strukturach Kościoła, wierni wzburzeni przez Lutra naszych czasów mieliby większy wpływ niż w XV w. mało wykształcony lud wiernych...

Gdy więc wokół Kościoła toczy się dyskusja, jak ta ostatnia wywołana publikacją listu o. Wiśniewskiego, wierzę, że nawet mimo wielu kłamliwych zarzutów, obelg padających przy tej okazji, pełni ona rolę czujnika - może bezpiecznika. Dziś, nim się dokona apostazji i wywiesi swoje tezy na drzwiach katedry (może: umieści w Internecie?), ma się wiele innych sposób i możliwości, by zrobić coś dla odnowy Kościoła. Oczywiście niekoniecznie w mediach.

PS Przypomnę tylko, by nie być posądzoną o aluzję, że list o. Wiśniewskiego opublikowano wbrew Jego woli i bez Jego zgody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz