środa, 16 lutego 2011

Książki są passe


56 proc. Polaków nie przeczytało, nie przejrzało ani nawet nie obejrzało żadnej książki w ub.r. Biblioteka Narodowa dała w ostatnich badaniach Polakom szansę, poszerzając zakres "książki" o albumy, książki w Internecie, e-książki (e-booki). A mimo to taki smutny widok. Zatrważa fakt, że aż 1/4 osób z wyższym wykształceniem zalicza się do tego grona... Przecież wystarczy raz w roku wejść do Empiku, zabawić tam pół godziny przeglądając jakąś kolorową publikację pełną zdjęć, by nie zaliczać się do tej grupy!

Z drugiej strony - nie trzeba badań, by takich wyników się domyślać. Na co dzień obserwuję powolne zanikanie kultury pisanego słowa (nie zaliczam do niego SMS-owania), o czym dobitnie przypominają mi niektóre służbowe maile (litości!) - pisane z dala od elementarnych zasad interpunkcji, a nawet ortografii (!), pełne chaosu niczym strumień niezatrzymanych refleksją myśli. Bo łatwiej zadzwonić i nadawać 10 min. w kółko o tym samym. Jestem zasypywana informacjami, które marnują czas obu stron, ponieważ nic z nich nie wynika, albowiem układanie zdań nie jest domeną nadawcy.
A wydawałoby się, że szkoła średnia, o wyższej nie wspominając, czegoś uczy i do czegoś zobowiązuje...

Z tym większą rozkoszą przeczytałam właśnie dwa niemal perfekcyjnie napisane teksty do najbliższego numeru "Ja Jestem Zmartwychwstaniem", który "się robi".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz