wtorek, 1 marca 2011

Narciarstwo egalitarne


Dopiero kolejne medale Justyny Kowalczyk sprawiły, że człowiek poruszający się na śniegu na nartach biegowych nie czuje się jak kosmita na górskich szlakach zimą. Ale dobrze, że lepiej późno niż wcale. Czesi, Austriacy, Bawarczycy - dla nich naturalne jest to, że jak się ma kawałek pola, to się bierze dwie dechy i sunie po śniegu. Bez żadnej sportowej ideologii, mody i specjalnego ekwipunku. Polacy zdają się to dopiero odkrywać na większą skalę, o czym świadczą coraz liczniejsze w Poznaniu - w czasie śnieżnej zimy - ślady w Puszczykowie, nad Rusałką czy na Malcie (na tafli jeziora).
A jakiż to prosty i rodzinny sport - ponad podziałami wiekowymi, egalitarny! W przeciwieństwie do nart zjazdowych wśród biegaczy nie widać wyścigu na sprzęt i modę. Bo na biegówkach można się poruszać w czymkolwiek i jakkolwiek. Producenci nie zarobią za bardzo na akcesoriach, bo do biegania na dwóch deskach z kijami, ich po prostu nie trzeba (czapka, rękawiczki, jakiekolwiek spodnie, niegruba bluza czy kurtka - to ma każdy na wyposażeniu). A i co do sprzętu nie ma większych wymagań. Jest też tańszy od tego do narciarstwa zjazdowego.
Tym bardziej więc cieszy fakt, że na najlepszych polskich trasach w Jakuszycach jest pełno, a w słoneczne weeekendy wręcz tłoczno. Nie brakuje młodych małżeństw z maluchami na sankach ciągniętych przez "unartowionych" rodziców lub uczących pociechy pierwszych narciarskich kroków, ale przeważają przedstawiciele pokolenia 40+. Przy czym górna granica wieku sięga wielu, wielu lat. Wszak biegówki są na tyle nieskomplikowane, że obarczone małym ryzykiem kontuzji, gdy ktoś podaruje sobie niebezpieczne zjazdy na nartach mało przystosowanych do gigantów. No i można uprawiać ten sport z... astmą. ;-)

2 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie dosyć kąśliwe. Ale nie ma się co dziwić. Pani Justyna Kowalczyk to nasze dobro narodowe. I to bez wąsów ;) A co do Marit i całej rzeszy "astmatyków" w sporcie - faktycznie zastanawiający jest fakt, że wśród zwycięzców wszystkich najważniejszych imprez narciarstwa biegowego ostatnich lat Pani Justyna Kowalczyk stanowi zdecydowaną mniejszość... jednoosobową!

    OdpowiedzUsuń
  2. I do tego ma pecha, gdyż gdyby nie taka rywalka z Norwegii, to wszystkie złota byłyby jej. Szkoda, że nie urodziła się 2 lata wcześniej lub później i przyszło jej konkurować z Marit.

    OdpowiedzUsuń