piątek, 8 kwietnia 2011

Film jednego obrazu


Gdy się przyjrzeć obrazom Petera Bruegla starszego, to opowiadają niezliczone historie. Zawsze fascynowały mnie jego pełne detali obrazy, pieczołowitość, z jaką tę wielowątkowość niejednej sceny utrwalał na płótnie. Lech Majewski stworzył nam niebywałą okazję, by zobaczyć jeden z obrazów Bruegla ożywiony.
Film „Młyn i krzyż”, o którym mowa, to ekranizacja historii, które może opowiadać obraz tego flamandzkiego mistrza pod tytułem „Droga na Kalwarię”. Prosty i genialny pomysł reżysera oraz technologia sprawiły, że po prawie 500 latach od stworzenia obrazu możemy go w pełni przeżyć. Wszystkie historie zatrzymane na obrazie wiją się jako osobne wątki przez cały film, dążąc do finału – drogi krzyżowej Chrystusa, tyle że umiejscowionej w XVI-wiecznej scenerii flamandzkiego miasta okupowanego przez Hiszpanów w czasach inkwizycji.

Ten oszczędny w środkach wyrazu film jest niezwykle wymowny, oczywiście dla chrześcijan mających jako takie pojęcie o życiu Chrystusa i dziejach Kościoła.

1 komentarz:

  1. Film niesamowicie ciekawy i intrygujący. Wedle pomysłu wykorzystanego przez Majewskiego (nie on pierwszy nakręcił taki film ) powinno zostać opowiedziane wiele obrazów. Ja czekam na twórczość Hieronima Boscha..

    OdpowiedzUsuń