sobota, 16 kwietnia 2011

Jubilat

"Przed nim nie trzeba się trząść ze strachu. Bardzo ułatwia gościowi. To nie książę Kościoła, lecz sługa Kościoła, wielki dawca, który oddaje się w pełni.
Czasem spojrzy na rozmówcę sceptycznie. Tak sponad okularów. Poważnie, uważnie. A kiedy się Go słucha i siedzi koło Niego, to odczuwa się nie tylko precyzję Jego myślenia i nadzieję, która pochodzi od wiary, ale wówczas ujawnia się też w specyficzny sposób błysk światłości świata z oblicza Jezusa Chrystusa, który chce dotrzeć do każdego człowieka i który nie wyklucza nikogo."

Tak (w moim tłumaczeniu) o papieżu Benedykcie XVI pisze we wstępie książki "Światłość świata" Peter Seewald. A ja w urodziny Josepha Ratzingera właśnie zaczynam interesującą lekturę tego wywiadu-rzeki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz