piątek, 1 kwietnia 2011

Kolejna rocznica

Ta rocznica będzie inna od poprzednich - radośniejsza. Bo znów poczujemy się blisko "naszego" Papieża. Wszak za chwilę będzie naszym błogosławionym.

Pamiętam przed 6 laty to niesamowite skupienie towarzyszące nam w dniach poprzedzających zgon Jana Pawła II. Pamiętam ten niebywały smutek. Pamiętam, jak nie pozwalano Mu odejść. Pamiętam, jak kilka dni pod rząd modliłam się, by ludzie Go puścili do Domu Ojca, a Ten zechciał Go już powołać do siebie.

Ksiądz Adam Boniecki w filmie "Jan Paweł II. Szukałem Was" mówi o tym, że Papież żył miłością do ludzi, ale też, że ludzie Go "zjadali", że programy kolejnych pielgrzymek były ponad siły Papieża, ale ten był bezlitosny dla siebie i nigdy się nie oszczędzał. I pamiętam moją złość wobec tych, którzy - widząc agonię człowieka, od którego TYLE już otrzymaliśmy - nie chcieli się pogodzić, że musi odejść, a przede wszystkim, że cierpi i śmierć będzie wybawieniem. Bardzo mnie wtedy egoizm ludzi irytował. Wszak był zaprzeczeniem tego, co Papież przez 27 lat swojego pontyfikatu głosił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz