piątek, 26 sierpnia 2011

Lato w mieście - edycja 2011

Ukrop i klimaty jak w Afryce - podobno, bo nie byłam i wcale obecna aura mnie do tego nie zachęca. Z tych afrykańskich klimatów, to najbardziej cenię... żaluzje w południe i wentylator na parapecie :).
Za to jakie piękne wieczory tą już niemalże jesienną porą! I pomyśleć, że znakomita większość ludzkości, zwłaszcza jakkolwiek związanej z edukacją, już pakuje tornistry i wyprawki. A ja - jeszcze przed urlopem! Zatem mam podwójne wakacje - najpierw te z tytułu lata w mieście. No bo jak tu się nie oprzeć takiej aurze, jak choćby wczoraj: bezwietrznie i bezchmurnie i 25 st. C o godz. 21. A że nie jestem wyjątkiem i znakomita większość czynnych zawodowo osób preferuje wakacyjne, czyli zwolnione tempo, to trzeba brać pełnymi garściami - następne lato dopiero za rok.
No i jeszcze we wrześniu - jak się ma wakacje:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz