czwartek, 8 września 2011

Bezsensowny zamęt

Czytam najnowszy numer "W Drodze". Cytuję:

Prawdą jest, że moje przyjście do tego klasztoru, to akt buntu przeciwko bezsensownemu zamętowi życia, w którym było tyle działania, tyle ruchu, tyle bezużytecznego mówienia, tyle powierzchownej i niepotrzebnej stymulacji, że nie wiedziałem, kim byłem.

Pomyślałam, że to muszą być zdania jakiegoś mojego rówieśnika, z tu i teraz. I bardzo mnie poruszyły.

A to Thomas Merton (1915-1968), którego listy ukażą się w najnowszej książce "Życie w listach" nakładem wydawnictwa W Drodze. Te słowa zaś, jak mniemam, muszą pochodzić z lat 40.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz