niedziela, 23 października 2011

Misje tu i teraz

Ilekroć mówimy misje, myślimy „Afryka” i „głód”, no może Południowa Ameryka i Indie. Rzadziej pomyślimy o księżach, zakonnikach, wolontariuszach posługujących na misjach w Austrii, Danii czy Francji. A przecież tam pracują liczni polscy księża, żeby wspomnieć tylko Polską Prowincję Zmartwychwstańców prowadzącą liczne niemieckie, austriackie czy włoskie parafie.
Tym bardziej nie przychodzi nam do głowy, że krajem misyjnym staje się na naszych oczach… Polska. Nie przychodzi nam to do głowy, gdy poruszamy się utartymi ścieżkami parafii. Musi się jednak rzucić w oczy, gdy zjawimy się w nowym dla nas środowisku, wśród obcych nam ludzi, dla których sprawy wiary i religijności nie tylko nie będą tak oczywiste, jak nam się przez lata wydawało, ale że wręcz trzeba będzie wyjaśniać elementarne zasady chrześcijańskiego życia czy ich bronić. Pytanie, kto tu będzie misjonarzem? Nowe powołania, coraz liczniejsze, z Indii czy może Afryki?
Wizja przyszłości? Nie, chłodne spojrzenie na polskie społeczeństwo. Nie bez powodu tyle mówi się o nowej ewangelizacji. Na razie mówi. Czas jednak zacząć ją wdrażać, tu, na własnym – nasyconym i niewypalonym słońcem jak afrykańska ziemia – podwórku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz