piątek, 9 grudnia 2011

Rok na zdjęciach

Rok się kończy, więc zaczynają się podsumowania...
Tu jedno z nich - wspaniałe zdjęcia. Niestety ogromnie smutne, wręcz przejmujące. Nawet piękne ujęcia natury w jej największym szale po chwili oczarowania smucą, bo wiadomo, jaki były konsekwencje owego szału natury.

Czy rzeczywiście w takich smutnych, okrutnych czasach żyjemy? Czy piękno, radość tak trudno ładnie sfotografować?

Nie zapomnę którejś (chyba 4.) edycji konkursu fotografii prasowej Grand Press Photo (organizator miesięcznik Press), którego przewodniczącym jury, o decydującym głosie, był Duńczyk, laureat World Press Photo Claus Bjoern Larsen. Ku ogromnemu zaskoczeniu całego jury wytypował zdjęcie, na którym dwie niepełnosprawne osoby śmiały się, bawiły na wózkach. Fotografka z lokalnej gazety uchwyciła ten zabawowy nastrój, ale i chorobę w jej pełnej "krasie" - wykrzywione paraliżem ciała, nad którymi mózg nie ma kontroli.
Polacy byli w szoku. Duńczyk argumentował - to jest prawdziwe zdjęcie, szczere, z niego bije życie i naprawdę radość, której jako zdrowi nie spodziewamy się po chorych. W miarę patrzenia na to zdjęcie jurorzy zgadzali się z werdyktem. Potem tak samo reagowała sala, widzowie, dziennikarze - większość zdawała się ulegać argumentacji Larsa. Co nie znaczy, że takich zdjęć masowo przybyło w kolejnych konkursach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz