piątek, 27 stycznia 2012

Świat stanął na głowie

Szwajcarskiego pochodzenia pisarz i filozof Alain de Botton ogłosił plany postawienia w centrum Londynu... świątyni ateizmu! Ateista twierdzi, że plan jego wysokiej wieży to antidotum na "destrukcyjny stosunek Richarda Dawkinsa do ateizmu".
Najpierw spojrzałam w kalendarz, czy to na pewno nie 1 kwietnia. Potem zaczęłam zagłębiać się w informacje.
Otóż, cytowany filozof i pisarz uważa że potrzeba symbolu nowego ateizmu, a taka świątynia ma być afirmacją 300 mln lat ziemskiego życia.
Oczywiście krytycy pomysłu od razu odpowiedzieli, że jest znacznie więcej pomysłów na wydanie 1 mln funtów, które de Botton przewiduje na tę inwestycję.

Rewelację ogłosił brytyjski dziennik "The Guardian"

1 komentarz:

  1. Cóż, chyba nie ma co komentować. Świątynia poświęcona brakowi wiary w istnienie Boga to faktycznie swoisty pomysł filozofa. A mowa o nowym ateizmie to dla mnie całkowicie niezrozumiałe - co może być nowego w braku wiary? Ale jeśli Anarchiści maja swoją Federację to czemu ateiści nie mogą mieć świątyni.
    Moim zdaniem tęsknota za świątynią ateizmu wynika nie mniej nie więcej za Bogiem - istotą nadprzyrodzoną. Może nowy ateizm to po prostu tęsknota za Bogiem, którego nie widza pomimo, że na niego patrzą.

    OdpowiedzUsuń