wtorek, 27 marca 2012

Koncertowe gorzkie żale

Gorzkie żale śpiewane z profesjonalnym chórem i przy akompaniamencie kwartetu smyczkowego to nie lada przeżycie duchowne! Inicjatywa ojców franciszkanów, by z tego wielkopostnego nabożeństwa znieść odium zawodzenia jest więc naprawdę nie tylko godna podziwu, ale i podjęcia.
Nabożeństwo w minioną niedzielę skupiło pełen kościół wiernych - wiernych, nie publiki. Wszak z pierwszymi taktami "Pobudki" cały kościół zaczął śpiewać wespół z chórem. Choć aranżacje muzyczne modlitw odbiegają od tego, co śpiewamy w kościołach, to linia melodyczna pozostała, bez trudu więc było można się włączać w śpiew. Trudno mogło być chórowi "uciągnąć" ten tłum. Wszak były istotne różnice w wykonaniu, zwłaszcza tempa i pauz, pół-, ćwierćnut - ludzie śpiewają, jak śpiewają, nikt nie zna partytury tak jak akademiccy śpiewacy (chór akademicki UAM).
Lekkości tym jakże żałosnym śpiewom, ale i przejmującego charakteru jednocześnie nadawał akompaniament skrzypiec, altówki i wiolonczeli. Akcentowały go dodatkowo soprany dające tło do podstawowej linii melodycznej.
W "Lamencie duszy nad cierpiącym Jezusem" wierni śpiewali tylko wezwanie "Jezu", a solistki i chór resztę strofy. Z kolei "Rozmowę duszy z Matką Bolesną" podzielono na partie damskie i męskie, podobnie jak to się śpiewa w wielu kościołach.

Ale gorzkie żale, to nie tylko modlitewny śpiew, to również kazanie pasyjne. Tego dnia głosił je ks. bp Marek Jędraszewski i poświęcił je analizie ostatnich słów Chrystusa na krzyżu.

Namiastkę tego, jak to wygląda, można zobaczyć na facebookowym profilu tej inicjatywy: http://www.facebook.com/AkademickieGorzkieZale.

Polecam Akademickie Gorzkie Żale wszystkim, którzy jeszcze będą mogli w przyszłym tygodniu wybrać się do franciszkanów przy Pl. Bernardyńskim. Mnie lokalny patriotyzm zatrzymuje na równie godnej pochwały propozycji - nasz organista organizuje koncert muzyki pasyjnej w Niedzielę Palmową o tej samej porze. I grzechem byłoby nie skorzystać. Wiadomo bowiem, że będa występować również zawodowi muzycy, którzy wyświadczają przysługę panu Tomaszowi.
Zatem i tu gorąco zapraszam - Wilda, kościół Zmartwychwstańców.

poniedziałek, 26 marca 2012

Dzień Świętości Życia

Tak się złożyło, że akurat rozmawiałam ze swoją siostrą, która odbywa praktyki na oddziale ginekologicznym we Francji. Opowiedziała mi co nieco o specyfice francuskiej ginekologi. Otóż, na tymże oddziale jest specjalny pododdział aborcyjny. Właściwie w kraju, który aborcję do któregoś tygodnia życia uznaje za legalną, to nie dziwi. Dziwi oczywiście, że w kraju katolickim, a do tego słynącym z prorodzinnej polityki, takie oddziały się znajdują i cieszą się dużym powodzeniem. W dobie TYLU metod antykoncepcyjnych aborcja we wstępnej fazie ciąży (do 6. tygodnia) jest bowiem przez wiele Francuzek traktowana na równi z... antykoncepcją.
Na oddział trafiają nierzadko kobiety z dłuższą historią częstych obecności na oddziale aborcyjnym. Biorą tabletkę, pokrwawią, jakby to było comiesięczny przypadek, a po jakimś czasie znów korzystają z tej fundowanej (w 100 proc.) przez francuskie państwo (czyt. podatników) morderczej usługi. I to mimo obowiązkowego przeszkolenia z banalnych (i przecież też nie niewinnych) metod antykoncepcji! O zmianie światopoglądu nie ma co wspominać.

XXI wiek, najbardziej ucywilizowana część świata, a mamy do czynienia z takim prymitywizmem. W tym momencie postulaty kandydatki w wyborach prezydenckich Marine Le Pen zaniechania refundacji zabiegów aborcyjnych są wołaniem na puszczy. Ale właśnie ona zwróciła Francuzom uwagę, że to, co powinno być ostatecznością i wyjątkiem, nawet jeśli jest dozwolone, stało się łatwym sposobem "zamiast".

sobota, 24 marca 2012

Dyktando ze słownictwa religijnego

Oddaję głos organizatorom. I przyłączam się do zaproszenia, a jak zdążę, to i skorzystam :)

Serdecznie zapraszamy pracowników i współpracowników Państwa redakcji, jak też wszystkich zainteresowanych do udziału w dyktandzie ortograficznym z zakresu słownictwa religijnego Piszemy poprawnie.
Dyktando odbędzie się w poniedziałek 26 marca w godz. 13.00 – 15.00 w Instytucie Filologii Polskiej UAM (ul. Fredry 10).
Jego autorem jest ks. prof. dr hab. Wiesław Przyczyna (Kierownik Katedry Komunikacji Religijnej Papieskiej Akademii w Krakowie, przewodniczący Sekcji Homiletów Polskich, przewodniczący Komisji Języka Religijnego Rady Języka Polskiego).

Osoby zainteresowane mogą przesłać wypełnioną kartę zgłoszenia albo wypełnić ją przed rozpoczęciem dyktanda.

Prosimy o przekazanie informacji wszystkim osobom, dla których udział w naszym spotkaniu może stanowić potwierdzenie, że warto troszczyć się o poprawną pisownię słownictwa religijnego.

Z wyrazami szacunku,
Organizatorzy


Program
- dyktando ortograficzne Piszemy poprawnie (słownictwo religijne);
- samodzielne sprawdzenie przez uczestników poprawności własnego dyktanda;
- wykład ks. prof. dra hab. Wiesława Przyczyny Kryteria kodyfikacji pisowni słownictwa religijnego;
- dyskusja.

Sekretarz: dr Katarzyna Zagórska, tel. 0501 461 842
Zakład Retoryki, Pragmalingwistyki i Dziennikarstwa Instytutu Filologii Polskiej UAM

Patronat medialny: Katecheta, Biblioteka Kaznodziejska, Przewodnik Katolicki

Organizatorzy:
Zakład Retoryki, Pragmalingwistyki i Dziennikarstwa Instytutu Filologii Polskiej UAM
Radio Emaus

piątek, 23 marca 2012

Choroba duszy

Znalazłam słowa, które stanowią dla mnie definicję choroby duszy:
Są choroby, które przebiegają niezauważone i rozwijają się bezobjawowo, a kiedy się ujawnią, często jest już za późno, aby je wyleczyć. Podobny przebieg może mieć choroba duszy. Lenistwo duchowe jest dolegliwością ukrytą i paraliżującą duszę, co sprawia, że jej postępu nie sposób zahamować. Na wstępie atakuje rozum zaciemniając go; potem dotyka wolną wolę, którą osłabia i wyniszcza.

Te słowa przeczytałam jako zapowiedź recenzji polecanej w sklepie Deona książki.

Słowa bardzo motywujące. Choć kontynuacja tej wypowiedzi skierowana jest do tych, którym brak nadziei, zniechęconych lub opornych wobec tego, co Boże, to uważam, że też bardzo zachęcające dla tych, którzy nie podejrzewają siebie o taką chorobę. Wszak lepiej zapobiegać niż leczyć.
Zadbajmy więc o profilaktykę w tym czasie uzdrowienia. Mamy jeszcze (tylko) dwa tygodnie!

wtorek, 13 marca 2012

Audiorekolekcje

Od paru lat chrześcijańskie media, zakony, zgromadzenia, parafie prześcigają się w organizacji rekolekcji. I dobrze - nic nie robi tak dobrze usługom czy towarom oraz ich odbiorcom jak konkurencja. Dziś nikt nie może powiedzieć, że nie przeżywa specjalnie Wielkiego Postu, ponieważ w jego parafii od lat marudzi ten sam rekolekcjonista i nic się nie dzieje.
Dziś wystarczy odpalić internet. Parę typów na przeżywanie wielkiego Postu online już dałam, dziś kolejny.

Otóż, w wielu miejscach można posłuchać pełnych konferencji z rekolekcji głoszonych w jednym kościele. Tak właśnie trafiłam na "Ewangelia dla potłuczonych" autorstwa dominikanina o. Adama Szustaka (publikuje je Deon.pl). Początkowo sceptycznie podchodziłam do nich, sądząc po tytule, że to próby przypodobania się za wszelką cenę młodzieży. Ale coś mnie zachęciło do spróbowania. Włączenie audiokonferencji na próbę nie wiąże się przecież z ryzykiem marznięcia w kościele czy dłuższej wyprawy do innej parafii. Słuchamy wtedy, kiedy nam pasuje albo w miejsce radiowej papki.
Nie tylko nie przerwałam, ale zaraz włączyłam kolejny odcinek (zawsze homilia ze Mszy św. i konferencja).

Prelegent mówi dobrze, ciekawie, porywająco i mądrze. Konsekwentnie w każdym zdaniu tłumaczy swoją tezę, że Biblia jest księgą o nas wszystkich - nie razem wziętych, ale że każdego życie zostało na jej kartach opisane. Wyjaśnia każde imię biblijnych bohaterów, okoliczności ich życia i Bożego powołania. A przy tym pozostaje w rzeczywistości naszego życia - w XXI w., odnosi się do naszych problemów tu i teraz, nie tracąc z oczu swoich odbiorców: ludzi zagubionych, słabych, szukających, czyli jak to często ujmuje autor - potłuczonych.

poniedziałek, 12 marca 2012

Czy Bóg istnieje?

Kanał telewizyjny BBC Knowledge od ponad tygodnia reklamuje cykl programów na ww. temat. Pierwszy odcinek wyemitował przed tygodniem (ok. 22.00). To nie reklama tego cyklu. Raczej antyreklama.

Pierwszy dokument poświęcony był teoriom Richarda Dawkinsa. Ponieważ nie widziałam początku programu, nie skojarzyłam, że to sam autor "Boga urojonego" występuje w tym programie i opowiada takie bzdury (nie znając treści książki, a jedynie wypowiedzi "naczelnego ateisty", miałam o nim nieco lepsze zdanie). Byłam przekonana, że to ktoś nieumiejętnie upraszcza jego tezy. Niestety nie.
Podstawowym merytorycznym błędem w filmowym wywodzie Dawkinsa jest powtarzane po każdej sekwencji "Jak można wierzyć w coś na co nie ma dowodów" (!). I przez 45 min. filmu nikt nie wpadł na to, by wyjaśnić, czym jest wiedza, a czym wiara!

Potem było już tylko gorzej. Z nienawiścią Dawkins mówił - ze swojego punktu widzenia - o wszelkich ludziach wierzących, zrównując ich wszystkich do poziomu fundamentalistów: żydowskich, talibskich, palestyńskich i wyśmiewając się ze wszystkiego, w co wierzą ludzie (żadnych odnośników do teologii, która jest nauką!). Przecierałam oczy i uszy ze zdumienia, ale nie, Dawkins nie chce zobaczyć, że większość jakichkolwiek wierzących jest normalna, nikogo swoimi poglądami nie zastrasza ani nie wymusza jej nauki w szkołach (wbrew tezie przyjętej w programie, jakoby w Stanach zabraniano nauki o ewolucji!). O przykazaniu miłości - zero słowa, za to o tym, że Kościół istnieje, bo jest świetną maszynką do robienia pieniędzy.

Żyjemy w wolnym świecie, dlatego nie odbieram Dawkinsowi prawa do publikacji czy głoszenia swoich wymysłów. Martwi jednak, że stacja uznawana jeszcze nie tak dawno za medialny wzorzec z Sevres, znana z obiektywizmu, dopuści tego typu program, nie stawiając żadnego krytycznego pytania (teoretycznie w filmie Dawkins przepytuje protestanckiego kaznodzieję, ale nie wydaje mi się on wiarygodnym reprezentantem świata chrześcijańskiego, ponieważ to przywódca jakiegoś lokalnego Kościoła czy grupy). Stacja łudzi, że w kolejnych odcinkach zaprezentuje inne poglądy. Z tą nadzieją zasiadłam przed telewizorem we wtorek - program był poświęcony... bogom w ogóle - w znakomitej większości Azteków, Majów, Hindusów. To ma być odpowiedź na słowne ataki Dawkinsa na chrześcijaństwo? Bo to na nim wieszał psy przez cały pierwszy odcinek.

To, co zobaczyłam we wtorek, nie pozostawia złudzeń - to zlepek jakichś starych programów i filmów (robionych raczej w innym celu i cyklu) użytych w ramach telewizyjnego recyklingu do odcinania kuponów przez BBC. Tylko szkoda, że koronne miejsce w tym dostała osoba, której "odkrycia" mogą być akceptowalne tylko przez ludzi przesiąkniętych nienawiścią do wiary w jakiegokolwiek Boga czy Absolut.

niedziela, 11 marca 2012

O sumieniu na Wielki Post


Właśnie skończyłam czytać (jednym tchem) marcowe wydanie miesięcznika "W Drodze". Redakcja zaserwowała nam bardzo przydatny temat na ten Wielki Czas - sumienie i rachunek sumienia, mądrze i ciekawie omawiane przez licznych, doświadczonych i wykształconych autorów. Uczta. Ale i wyzwanie: by popracować nad sumieniem, by nie targały nim emocje, ale panował nad nim rozum; by budziło się w odpowiedniej chwili, a nie zaprzątało naszego życia sprawami mniej istotnymi (kilku autorów wytyka, że Polacy gorliwie spowiadają się z niedochowania piątkowego postu, a nie zauważają w sobie grzechów przeciwko Duchowi Świętemu).

Ten numer miesięcznika to jak rekolekcje poświęcone sumieniu. Polecam tym, którym kolejny rok z rzędu w parafii proponuje się rekolekcje o niczym lub o tym samym.

sobota, 10 marca 2012

Wielkopostne zaproszenie do "Ojców"

Nieco z opóźnieniem, ale zapraszam i w tegoroczny Wielki Post na blog zaprzyjaźnionego franciszkanina na cykl Wielki Post z Ojcami. Autor z Rzymu proponuje:

pielgrzymkę przez Wielki Post ze Słowem Bożym. W tym roku chciałbym zaprosić do pielgrzymki Ojców Kościoła, Świętych… A niech nam potowarzyszą troszkę swoją mądrością. I tak jak w zeszłym roku – będzie krótko. Fragment z Liturgii Słowa przygotowanej przez Kościół na kolejne dni Wielkiego Postu. I kilka słów a propos. Kilka. Bo wielkopostnej głowie dość dwie słowie.

I warto z tej propozycji skorzystać. Bardzo mądre i wiele wnoszące zestawienia Słowa Bożego ze słowami Ojców Kościoła.

piątek, 9 marca 2012

Litanie

Długo nie rozumiałam litanii - żadnych. Nieuzasadnione krasomówstwo i tyle - tak mniej więcej rozumowałam, nie wnikając w znaczenie różnych wezwań (czy to Maryjnych, czy to poświęconych Krwi Chrystusa).
Dopiero z czasem (nie tak odległym) zobaczyłam poetycki kunszt autorów litanii.

A najbardziej tę formę modlitwy doceniłam dzięki Litania do bł. Jana Pawła II, w której wezwania, przymioty przypisane Błogosławionemu są tak trafnie dobrane. Na przykład:
Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie, (...)
Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań, (...)
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej, (...)
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych, (...)
Zakochany w krzyżu Chrystusa, (...)
Głosicielu prawdy o godności człowieka, (...)
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata.

Podarowanie relikwii krwi bł. Jana Pawła II (na zdjęciu) naszej parafii przez kard. Dziwisza to zachęta, by odkryć piękno litanii do tegoż błogosławionego.

środa, 7 marca 2012

Na odtrutkę

Gdy ulegniemy złudzeniu lub ogarniającej propagandzie o upadku rodziny, o liczbie rozwodów, gdy dopadną nas wątpliwości, czy aby naprawdę warto się wiązać węzłem małżeńskim, gdy przykład naszych rodzin lub rodzin naszych bliskich już nie wystarczy lub gdy zabraknie nam argumentu w obronie małżeństwa i rodziny, to polecam ten wywiad z "normalnymi ludźmi" (tak normalnymi, że anormalnymi chciało by się powiedzieć w dobie życia singli, par homo i wolnych związków). Z takimi, którzy rzadko trafiają na łamy mediów "mainstreamowych" (wszak nie podnoszą oglądalności i nakładów normalną, niewzbudzającą sensacji, a tym bardziej nienawiści(!) mową).

Małżeństwo "się robi", Z Anną i Krzysztofem Łoskotami, koordynatorami ruchu "Małżeńskie Drogi", rozmawia Dariusz Piórkowski SJ, Deon.pl

Kolacje wielkopostne w naszej parafii

Tak sobie spożywamy i słuchamy Słowa Bożego w te środowe wieczory podczas kolacji wielkopostnych - co tydzień po wieczornej Mszy św. Idea wywodzi się z klasztorów, w których podczas posiłków milczy się, a lektor czyta mądre i ważne teksty kościelne, np. z doktryny Kościoła czy Pisma św. My wsłuchujemy się w Pismo św. w tłumaczeniu poety Romana Brandstaettera.

Wchodząc do sali portretowej (dawniej refektarz po NSD), każdy parzy sobie herbatę i zasiada przy nakrytym do kolacji stole. Miejsc nie brakuje. Kolacja jest postna: pieczywo i serki, ale nie posiłek stanowi istotę spotkań – nikt nie rzuca się na jedzenie, które stanowi tylko pretekst. Chodzi o to, by pobyć wspólnie, wspólnie posłuchać. Spotkać się, nie rozmawiając, a jednak tworzyć wspólnotę. Jedyną rozmową jest wspólna modlitwa przed i po posiłku. I to - po dniu pełnym pustosłowia i czczych dyskusji - najbardziej sobie cenię w tej wielkopostnej inicjatywie.

Celem spotkań jest wsłuchanie się w Słowo Boże oraz wielkopostna jałmużna: dobrowolne ofiary składane do skarbonki mają pomóc rodziców chorych bliźniaków Adasia i Stefka Rozwadowskich w ich rehabilitacji.

Zapraszam wszystkich, którym niedaleko na Dąbrówki 4 w Poznaniu!

wtorek, 6 marca 2012

VIII Maraton Biblijny

Właśnie dobiega końca odcinek Maratonu w naszej parafii. Ponad 60 osób u zmartwychwstańców przeczytało dziś pokaźny fragment Biblii w ramach VIII już Maratonu Biblijnego, inicjatywy poznańskiego księdza Roberta Korbika.

Idea tego przedsięwzięcia jest prosta i, jak pokazują ostatnie lata, chwytliwa. Aż dziwi, że nie przeniosła się jeszcze do innych diecezji - organizacja takiego maratonu nie wymaga bowiem wielkich nakładów, a jedynie grona zaangażowanych osób. Służy zaś rozpowszechnieniu tego, co wydawałoby się, jest oczywiste dla chrześcijanina: lektury Pisma Świętego.

Poznańscy organizatorzy dbają o wydruk plakatów, rozpropagowanie akcji, dzielą tekst na fragmenty, które potem rozdaje się ochotnikom, pomagają parafianom, wysyłając swoich przedstawicieli do koordynacji całości, by wszystko przebiegło sprawnie i w wyznaczonym czasie (godziny popołudniowe do wieczornych). Uczestnicy czytają kilkunastowierszowe fragmenty, co zajmuje średnio 3-5 minut (łącznie 1501 fragmentów, w tym roku w 21 parafiach Poznania i okolic)

Maratończycy czytają tzw. Biblię Poznańską, której wydanie przygotowane specjalnie na Maraton wędruje z parafii do parafii. Opasły tom tego tłumaczenia Pisma Świętego (pochodzi z lat 80. XX wieku) waży 18 kg.

Idea warta skopiowania.