piątek, 11 maja 2012

Kreowanie problemu?

"Tygodnik Powszechny" postuluje na okładce aktualnego numeru: "Najpierw Pierwsza Komunia, potem pierwsza spowiedź". O ile wstępniak ks. Bonieckiego wcale nie jest zbyt przychylny temu postulatowi, o tyle tekst otwierający numer przedstawia tak traumatyczne doświadczenia pierwszokomunijnych dzieci z pierwszej spowiedzi, że można nabrać wątpliwości. Problem w tym, że te "pierwszokomunijne dzieci" mają dziś po 30-40 lat, najmłodsze - 13. Ich trauma zaś nie wynika z samego faktu spowiedzi, ale tego, jak została ona przeprowadzona lub jak straszono nim dzieci. Fakt niedouczenia księży, ich braku empatii czy podstawowego zrozumienia 8- czy 9-letniego dziecka nie negują wszak pierwszej spowiedzi jako wstępu do przygotowania do pełnego uczestnictwa w Eucharystii. Co najwyżej stawiają pytania - i te na szczęście padają - o sposób, nie tylko przeprowadzenia tego pierwszego spotkania w konfesjonale, ale i przygotowania: dzieci i rodziców do pierwszej spowiedzi pociech. Gdy się dzieci straszy Babą Jagą, nic dziwnego, że się boją potem fikcyjnej postaci.

Oburzamy się na brak odpowiedzialności młodych ludzi, ich egoizm i często bezrefleksyjne podejście do życia, tymczasem - postulatem oddalenia spowiedzi - chcemy ich pozbawić jednego z ważniejszych narzędzi formujących młodego człowieka, skłaniającego do refleksji i pracy nad sobą, swoimi słabościami. Psychologowie jednoznacznie mówią, że 8-latek potrafi odróżnić zło od dobra, a przecież nie trzeba mieć grzechu śmiertelnego, by zacząć praktykować spowiedź i cieszyć się jej owocami, nie popadając w dewocję.

Gdy więc czytam teksty poświęcone tematowi z okładki "Tygodnika", nie mogę się oprzeć wrażeniu, że problem jest kreowany, by wzbudzić jakąkolwiek dyskusję. Oby nie jedynie w celu podbicia sprzedaży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz