czwartek, 2 sierpnia 2012

Dużo hałasu o Szymona Hołownię

I oby było jak najwięcej zdrowego hałasu wywołanego przez może mniej znane i mniej katowane na łamach i antenach wszystkiego osób - specjalistów oczywiście od wszystkiego
Odejście Hołowni, katolickiego publicysty "Newsweeka" to bowiem znak naszych czasów. Świetnie tę sytuację nakreśla ks. Artur Stopka, więc odsyłam zwłaszcza do jego komentarza.
Hołowonia zachował się bardzo dobrze, nieco mniej dobrze, że na razie na łamach ogólnie dostępnych mediów na razie (oby tylko na razie) zabraknie tego zadziornego publicysty, który ma odwagę: pisać o swoim chrześcijaństwie, być wobec Kościoła krytycznym, umieć go bronić, gdy trzeba i umieć walczyć o chrześcijaństwo, nie wynosząc patetyczności na sztandary.

Zachowanie redakcji "Newsweeka", praktycznie w osobie jej naczelnego, przemilczę, tak jest żenujące. Jak zresztą większość ostatnich poczynań owego "superbohatera" mediów. Żal, po prostu żal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz