sobota, 25 sierpnia 2012

(Zapomniana?) Siła modlitwy

Narzekanie to jedno z ulubionych zajęć Polaków. Wieczne krytykanctwo to chyba moda ostatnich dekad, często imitująca wysoki intelekt, zdolność do wysublimowanych i indywidualnych ocen. Obrywa się więc zazwyczaj wszystkim i za wszystko. Bo krytykować wypada.

Zgadzam się z poglądem, że katolikom i Kościołowi obrywa się ostatnio mocniej, często niezasłużenie.  Czy na nasze życzenie - to odrębna sprawa. Pewne jest jednak, że wkoło słyszymy, jacy to są:
- księża,
- dzisiejsi katolicy,
- hierarchowie kościelni itd.
W rozbrzmiewających wkoło dyskusjach brakuje mi jednak głośnego przypominania najważniejszej broni, którą chrześcijanie dysponują wobec świata - każdego, w każdych czasach: modlitwy. Ileż więcej pożytku przyniesie szczera modlitwa zamiast pomstowania na choćby wyżej wymienionych! Zdajemy się o tym nie pamiętać, zaciekle uczestnicząc w boju (czczych) dyskusji.

"Modlitwa nie zmienia świata, zmienia ludzi, a oni zmieniają świat" (Albert Schweitzer)
W czasach trochę zapomnianej siły modlitwy, tym bardziej powinniśmy doceniać rolę i znaczenie wszystkich zgromadzeń, które celem i sensem życia uczyniły wyłącznie trwanie na modlitwie. Wierzę, że ogarniają one myślą i modlitwą wszystkie palące intencje tego świata, ale nie zawadzi wesprzeć je w ich modlitewnym wysiłku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz