sobota, 27 października 2012

Z czym do ludzi?

Tytułowe pytanie rodzi mi się w głowie, ilekroć porównuję tytułowe strony opiniotwórczych gazet z Niemiec, USA czy Francji z naszymi rodzimymi.
"FAZ", "Die Welt", "Le Monde", "The Financial Times", "Walt Street Journal" - ilekroć wezmę tego typu gazety do ręki, czuję się, jako czytelnik, traktowana poważnie. Jedynki zawierają po po kilka ciekawych, często długich (1/2 czy 1/3 kolumny) zajawek prezentujących naprawdę świat z poprzedniego dnia w pigułce. Mam w czym wybierać. Jeśli reklamy - to nienachalnie, dyskretnie, w rogu lub bocznej szpalcie, właściwie niezauważalne.
Co mamy w polskich dziennikach?
Widać to na stronie http://www.press.pl/app/webroot/jedynki/. Pojedyncze materiały, okraszone krzyczącymi fotografiami, a częściej reklamą. Proporcje między treścią a reklamą zachwiane. Materiały na czołówki raczej nie wybierane kluczem wagi. Sensacji - bardziej. Zaściankowości - najbardziej.
Wydawcy tych gazet mają pretensje, że my, Polacy, nie czytamy gazet. Ale pytam jak w tytule oraz co mam czytać? Powierzchowne analizy, bo na głębsze brak miejsca w ogarniętej kryzysie prasie. Albo komentarze do mało mądrych wypowiedzi naszych polityków? (Ile można?!). Informacje o popkulturze podane w takiej formie, by najmniej inteligentni chcieli je przeczytać? To się nazywa opiniotwórczość?

Najbardziej w zagranicznych wojażach cieszy mnie kontakt z zagraniczną prasą - za darmo. Mogę sobie kupić dziś dowolną zagraniczną gazetę w Polsce, ale kosztuje tyle co książka. Mogę je za darmo przejrzeć w Empiku - co dla odtrucia mózgu czasami czynię. Tymczasem lot za granicę, najlepiej z przesiadką w Monachium lub Frankfurcie to zawsze miła okazja do obcowania z szerokim wyborem dobrej - jeszcze - prasy.
Tej, która mimo kryzysu nie ugięła się pod presją mód i reklamodawców. Warto bowiem zawuażyć, że nawet jesli zachodnie gazety nieco zmniejszyły swoje tradycyjne rozmiary (ogromnych płacht papieru), to żadna z nich nie wygląda jak bulwarówka. Czego nie można na przykład powiedzieć o dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" (piszę to z żalem o gazecie, która dawno, dawno temu naprawdę była opiniotwórcza). "Rzeczpospolita" stara się niestety w tym kroku dotrzymać (co też - delikatnie mówiąc - nie sprawia mi radości, bo pamiętam tę gazetę zgoła inaczej).
Amerykańskie gazety, niemiecki "FAZ" i "Die Zeit" (2- lub 3-krotnie uznana za najpiękniejsza gazetę świata) mimo presji utrzymują wielki format. Z wielką klasą.
A tej, wraz ze zmianą formatu, naszym gazetom zabrakło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz