niedziela, 2 grudnia 2012

Okna Życia na cenzurowanym


Zastanawiam się, jaka logika (wszak nie ta wywodząca się ze starożytności??) kieruje urzędnikami ONZ, którzy zamierzają zwrócić się do Unii Europejskiej z żądaniem wydania zakazu funkcjonowania Okien Życia. Argumentacja? Pozostawienie dziecka uniemożliwi mu w przyszłości poznanie biologicznych rodziców.
Tymczasem podążając za ta troską o wiedzę nt. rodziców biologicznych, dochodzimy do wniosku, że lepiej, by to dziecko zginęło, zamarzło, leżało na śmietniku niż gdyby miało żyć bez teoretycznej możliwości dowiedzenia się za naście lat, kto je urodził (bo kto spłodził będzie nadal niejasne, ja jest i teraz, choćby przy procedurze inseminacji i in vitro od anonimowego dawcy!).
Oczywiście urzędnicy z ONZ to przedstawiciele państw, gdzie aborcja jest na porządku dziennym, więc w wielu krajach praktycznie nie ma problemu z porzucaniem niechcianych dzieci - one są usuwane w pierwszych tygodniach życia płodowego!

Co w głowach ludzi musiało coś zasiać, że dochodzą do tak nieludzkich konstatacji, by jakieś wtórne prawo stawiać nad ŻYCIEM?
Cywilizacja śmierci?

PS Dziecko na fotografii nie pochodzi z Okna Życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz