sobota, 1 grudnia 2012

Warto rozmawiać?

Kolejne warsztaty dla rzeczników prasowych instytucji kościelnych w Turnie pokazały, że Kościół nadal nie znalazł złotego środka w kontaktach z mediami. Z jednej strony nie brakuje rzeczników, którzy robią kawał dobrej roboty - dbają o wizerunek Kościoła w mediach, o głoszenie w nich Dobrej Nowiny. Z drugiej strony - sam rzecznik nic nie może, bo ma nad sobą szefa w postaci biskupa lub prowincjała/ generała, którzy niekoniecznie myślą o dobrej komunikacji ze społeczeństwem albo o takich zmianach organizacyjnych, które zapobiegłyby kolejnym kryzysom (a kryzysem są pomówienia o cennik posługi duszpasterskiej w parafii, może nim być bicie dzwonów przed godz. 6 rano itp. wydawałoby się absurdalne, ale wzięte z życia sytuacje).
Nie brakuje przykładów negatywnych, i to wcale nie takich o postawie oblężonej twierdzy, którą najczęściej zarzuca się przedstawicielom instytucji kościelnych (jak w przypadku księży salezjanów z Lubina). Dziennikarz TVN-u, wcześniej "Rzeczpospolitej", Krzysztof Skórzyński, za świetny przykład komunikacji społecznej podał jakieś zgromadzenie sióstr, które na Twitterze promowało akcję "Paciorek za złotówkę", która miała służyć uzbieraniu środków na renowację siedziby. Ludzie! Nie tylko mnie to stwierdzenie wbiło w fotel. Na sali słychać było szum niezadowolenia. "Mamy ewangelizować czy robić marketing?" - pytano wprost. Dziennikarz nieco wycofał się ze swojego zachwytu, przestrzegając przed ośmieszaniem się, ale uznał, że ta akcja mieści się w ramach... No właśnie, jakich ramach? Chyba z ich wyznaczaniem Kościół ma problem.
Jakkolwiek w tym roku nie brakowało dalszych zachęt do występowania w mediach i do rozmawiania z każdym, to po dwóch dniach warsztatu doszłam do wniosku, który zaproponował nam rzecznik prasowy policji Mariusz Sokołowski. To zasada Murphy'ego: "Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy". Dlaczego? Bo uważam, że czasem lepiej zająć się ewangelizacją i duszpasterstwem na swój - nawet jeśli niedoskonały - sposób, niż próbować ludziom wyjątkowo nieprzychylnie nastawionym do Kościoła wyjaśniać, że żyją w błędzie, gdy oni z tego błędu nie chcą być wyprowadzeni.
Nie zawsze warto rozmawiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz