wtorek, 12 lutego 2013

Abdykacja (!)

Czy Państwo też już mają dość? Dość posługiwania się terminem "abdykacja" w odniesieniu do decyzji o REZYGNACJI naszego Papieża z tegoż urzędu?
Wszak papież nie abdykuje. Nie jest królem przecież... (Czy o premierze lub urzędniku ktoś by powiedział, że abdykował?:)).
Niestety od wczoraj wszystkie media posługują się terminem abdykacji jako synonimem dla ustąpienia czy rezygnacji. O zgrozo!
Tymczasem prawo kanoniczne nie zna takiego terminu. Warto więc przy tym niezwykłym wydarzeniu poznać za to definicję renuntatio, czyli łacińskiej "rezygnacji", określającą w prawie kanonicznym dobrowolne zrzeczenia się urzędu papieża.
Zrzeczenie się - za to tego terminu nie znalazłam w żadnej relacji. Ale może słabo szukałam.

Na nadchodzący okres zmian w Kościele życzę wszystkim anielskiej cierpliwości wobec rozpoczętej już (w mediach, rzecz jasna) ruletki spekulacji i zakładów bukmacherskich, które można określić wspólnym mianem "kto przechytrzy Ducha Świętego". Choć to i tak znacznie lepszy temat od tych kilku wyświechtanych (ponoć kontrowersyjnych), którymi nas ostatnio raczono.

Boże, miej w opiece swój Kościół święty...


Fot. Moje ulubione zdjęcie z Bazyliki Świętego Piotra

1 komentarz:

  1. A ja podejrzewam, że zdecydowana większość nawet wśród zaangażowanych katolików świeckich dopiero teraz dowiaduje się o różnicy między abydkacją, a renuntiatio. Wcześniej nie mieli okazji. Jaki procent wiernych zna dokładnie prawo kanoniczne? Jedyne na co możemy liczyć to media katolickie (z których też nie wszystkie uniknęły tego błędu).

    OdpowiedzUsuń