czwartek, 28 marca 2013

Triduum sprzątania, pieczenia, gotowania

Z dedykacją dla wszystkich gospodyń i autorek(-ów) świątecznych wypieków i dań

Jakby zapytać przeciętną Polkę, z czym kojarzy się Wielki Czwartek, Piątek i Sobota, to... usłyszymy pewnie: ze sprzątaniem, zakupami, gotowaniem. Nie ma się co obrażać na rzeczywistość - tak to właśnie jest w praktyce, jeśli święta chce się obchodzić uroczyście - z gośćmi, przy stole.
Nie ma też co szukać winnego - jest nim zazwyczaj kalendarz i różne uwarunkowania. Jak choćby takie, że w katolickim kraju, przy okazji największego chrześcijańskiego święta nie ma dodatkowego wolnego dnia na świętowanie przygotowań - czyli przeżywanie Triduum Paschalnego: w spokoju, zadumie, refleksji nad tym, co słyszymy w Ewangelii podczas tych wyjątkowych nabożeństw Wielkiego Czwartku, Piątku i Wigilii Paschalnej (swoją drogą - ile więcej pożytku z wolnego Wielkiego Piątku mieliby katolicy zamiast uroczystości Trzech Króli - wszak na pójście w orszaku nie potrzeba tylu przygotowań, co do 2 dni świętowania).

Ileż trzeba bowiem siły i często samozaparcia, by po pracy (nie każdy może wziąć wolne co roku na te dni, tym bardziej gdy przypadają one z końcem miesiąca - jak teraz) zrobić cokolwiek z tytułu przygotowań do Wielkanocy (któż w te radosne święta chciałby spotykać się z rodziną przy pustym stole?), a potem wyrwać się z oparów dań i ciast na zazwyczaj 2 godziny do kościoła (gdzie nierzadko trzeba stać podczas całej mszy)?

Co można zrobić?
Można oczywiście nie szaleć i spuścić z tonu (nie wszystkie okna muszą być umyte, a rodowe srebra lśnić, wszak nie to najważniejsze), można starać się zorganizować w domu, w rodzinie, podzielić pracą i z wyprzedzeniem zająć tym i owym, ale trudno sernik piec z tygodniowym wyprzedzeniem.
Można wziąć wolne dni na sprzątanie i gotowanie, by po południu wygospodarować czas i siły na wieczorne celebracje.
Można... zaprosić do pracy ateistę/ innowiercę/ poganina. ;-)

Ale - poważniej mówiąc - pozostaje nam życzyć sobie, by przedświąteczna gonitwa nie przysłaniała nam duchowego wymiaru tych wyjątkowych dni w roku - każdego innego i dostarczającego innych przeżyć. Z optymizmem życzę sił i odporności - na pospolite szaleństwo i presję rzeczy mało ważnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz