środa, 24 kwietnia 2013

Kolejny ciekawy kocert w naszym kościele

W najbliższą niedzielę po wieczornej Mszy św. pan organista i jego przyjaciele zapraszają nas ponownie na muzyczne wydarzenie. "Sanctimonialis autem femina" - koncert i prezentacja książki o tym tytule, czyli magnificat, motety i pieśni na dwa chóry żeńskie.
Serdecznie zapraszam! (Kliknij w plakat, by go powiększyć)

piątek, 12 kwietnia 2013

O kulturze i tolerancji

Przysłuchiwałam się wczoraj dyskusji słuchaczy w radiowej Trójce na temat miejsca bez dzieci: przejazdy, przeloty, restauracje, kawiarnie. Jedna strona podnosiła, że ma dość dyktatu rozpuszczonych dzieci wszędzie i na każdym kroku oraz ich rodziców, którzy z niegrzecznego zachowania pociech sobie nic nie robią. Oponenci zaś argumentowali, że jeśli ograniczyć rodzicom z dziećmi wejścia do niektórych miejsc, to tak samo powinno się je ograniczyć np. nadmiernie wyperfumowanym paniom, bo czyjś zapach może drażnić innych tak jak krzyk dzieci. Racja.

I jedni, i drudzy mają rację. Ale nie doczekałam się argumentu, że gdyby wszyscy trzymali się zasad kultury (znali je!) i swoje dzieci wychowywali, czyli tej kultury uczyli od początku, nie zasłaniając się kompletnie nierozumianym pojęciem "bezstresowego wychowania", to dziś nie mielibyśmy takich dylematów. I nie marzylibyśmy o miejscach bez rozwrzeszczanych dzieci albo o chwili rozmowy nieprzerywanej przez wtrącające się dzieci, które nie znają swojego miejsca - w rodzinie i społeczeństwie. Bo ich rodzice boją się je wskazać - w myśl przywołanego "bezstresowego wychowania". Czas wreszcie pojąć, co się dzieje, i zacząć to prostować, nim zaczną wyrastać kolejne getta w naszym społeczeństwie.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Kolejny mocny polski film

"Układ zamknięty" to kolejny wstrząsający film Ryszarda Bugajskiego. Poruszający do głębi, bo... prawdziwy. Kino pękało w szwach, film ponoć w pierwszym tygodniu pobił wynikami oglądalności hollywoodzkie produkcje emitowane w tym czasie. I chyba każdego porusza tak jak mnie.
Historia polskich przedsiębiorców, na których uwzięli się skorumpowani prokurator i naczelnik urzędu skarbowego z nadania równie skorumpowanego ministra. Wykończyli ich firmę, ich rodziny, by po wielu latach śledztwo umorzyć z... braku dowodów. Historia przejmująca, bo prawdziwa. Tak samo, jak było w przypadku "Przesłuchania" i "Generała Nila".

Cieszy ogromna popularność filmu. Czy adepci prawa, kandydaci na urzędnicze stanowiska zadadzą sobie pytanie o swoją rolę w pracy, o sprawiedliwość i prawdę? O cenę, jaką im przyjdzie zapłacić za bycie praworządnym i sprawiedliwym? Oby, bo tylko w nich szansa na zmianę czegokolwiek w naszym kraju: mentalności, systemu, no i przepisów wciąż obowiązujących w naszym kraju - ku trwodze prywatnych przedsiębiorców, którzy wychodząc z kin, sprawili wrażenie bardzo przybitych.

Smuci fakt, że Polski Instytut Sztuk Filmowych odmówił dofinansowania tego projektu, skoro w poprzednich latach znalazły się dotacje dla głupawych filmów (niby-komedii). Niemniej sprawa jest - wbrew medialnym pogłoskom - bardziej skomplikowana, o czym zainteresowani mogą przekonać się, czytając oświadczenie PISF