środa, 15 maja 2013

O antykoncepcji szerzej i niebanalnie

Antykoncepcja hormonalna i chemiczna miała wyzwolić kobiety, a uprzedmiotowiła je. Miała dokonać rewolucji - i dokonała, wpływając na destabilizację rodzin, wywrócenie do góry nogami wartości, w jakich ludzkość żyła od pokoleń.

Żyjemy w czasach pełnych sprzeczności - ludzie czynią ze zdrowego odżywania nową religię, spędzają godziny na filtrowaniu etykiet kupowanych produktów spożywczych, a bezrefleksyjnie (najczęściej) łykają lub pozwalają swoim partnerkom łykać codzienną porcję trucizny - tabletkę antykoncepcyjną. I mimo akademickich dyplomów, argumentom i badaniom sa głusi na prawdę - o szkodliwości tychże "leków" (raczej preparatów, bo jak nazwać coś, co szkodzi, lekiem).

Te i inne zagadnienia bardzo przystępnie porusza na swoich łamach miesięcznik "W Drodze". Polecam jego lekturę zwłaszcza młodzieży oraz katechetom, którzy są przepytywani na oklepaną okoliczność, czemu Kościół jest przeciwny antykoncepcji. Bardzo szeroko otwiera oczy - zwłaszcza mężczyznom - tekst Wiesława Gajewskiego (prezesa Fundacji Czyste Serce) pt. "Męski punkty widzenia - o potrzebie wrażliwości".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz