sobota, 11 maja 2013

O ciszy i szczęściu

Na łamach najnowszego numeru naszego pisma, które ukaże się w niedzielę (www.jajestemzmartwychwstaniem.pl), pani Mariola przekonuje o (do??) codziennej szczęśliwości, o roli ciszy w niej. O tym, jak zagłuszamy sobie ciszę czym się tylko da. Fakt. Jazgot wkoło, dźwięki niemal zagłuszają myśli.

Postanowiłam się z tego wyłączyć. Wyłączyłam wszystko, co gra, ściszyłam telefon, zamknęłam okno (huk za oknem, gdy jest mokro, a samochody ścigają się przed skrzyżowaniem, z drugiej strony dzieci na boisku). I wtedy dopadło mnie smutne, świdrujące i przeszywające wycie psa któregoś z sąsiadów (dźwięk tak szczególny, że trudny do zlokalizowania, trzeba będzie zrobić wywiad...). Nieustające przez długie minuty lub ustające na chwilę, by wrócić w wyższych decybelach. I tak całymi godzinami, bez względu na porę.

To ja wybieram ten jazgot - radio, głosy jakiekolwiek. Byle nie ten.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz