wtorek, 6 sierpnia 2013

Dzisiejsze dzieci - na parafialnym podwórku

Wpis gościnny
Apoftegmaty V
O możliwości odkupienia
- Wypierd... – niosło się za drobnym chłopczykiem, który uciekał przed jeszcze drobniejszą dziewczynką.
Udało mi się zatrzymać tylko ją.
- Skarbie, dlaczego ty tak krzyczysz na twojego kolegę?
- To nie jest mój kolega.
- To jeszcze nie powód, żeby tak brzydko krzyczeć. Dlaczego?
- Bo mnie bije.
- Poszukajmy go.
Zrazu skarb nie chciał szukać swojego oprawcy, ale po kilku chwilach dziewczynka ustąpiła i w jednym z pomieszczeń świetlicy znaleźliśmy naszego bohatera.
- Słuchaj, ona mówi, że ty ją bijesz. To prawda?
- Ona kłamie.
Dziewczynka zaczęła płakać. Chłopczyk szedł w zaparte. Wokół nas zaczęły gromadzić się inne dzieci. Już zacząłem żałować, że chciało mi się słyszeć to "wypierd..."; że chciało mi się zatrzymać tę dziewczynkę i do tego jeszcze szukać tego nicponia.
- Więc nie uderzyłeś jej?
- Może tylko dotknąłem policzka. Ale na pewno nie uderzyłem. Ona kłamie.
- Słuchaj skarbie. To zrobimy tak: patrz na nią i w jej zapłakane oczy. I powiedz głośno, że ona kłamie. Nie patrz na mnie. Ja ciebie słyszę. Powiedz patrząc na nią, że ona kłamie.
Nie doczekałem się już żadnej deklaracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz