niedziela, 30 października 2016

Czemu zacheuszki?

W związku z przypadającą dziś w zwykłych kościołach uroczystością poświęcenia własnego kościoła (święto wszak nie dotyczy np. katedr) w kościele zapala się zacheuszki. To zwyczajowe określenie krzyży lub świeczników apostolskich - miejsc namaszczonych przez biskupa podczas święcenia danego kościoła. Do czasu Soboru Watykańskiego II umieszczano 12 (tylu, ilu apostołów) takich krzyży lub klocków/ płytek na ścianie (malowanych na ścianie, rzeźbionych lub przytwierdzonych do ściany) święconego kościoła, dodatkowo opatrując je świecznikami (dziś również lampkami). Po reformach soboru liczbę owych znaków w nowo budowanych świątyniach zredukowano do 4 lub 6.

Co ciekawe, tradycja ta (przynajmniej jak głosi Wikipedia, powołując się na literaturę fachową), wywodzi się z niestosowanego już, a więc nam nieznanego, rytu starogalilejskiego litugrii kościelnej. Nazwa zaś mówi sama za siebie - pochodzi od Zacheusza, biblijnej postaci celnika, który po tym, jak wspiął się na drzewo, by zobaczyć Jezusa, przyjął Go u siebie w domu. Pan Bóg, w osobie Jezusa, przyszedł do domu człowieka powszechnie uznawanego za grzesznika. Dlatego zacheuszki mają nam przypominać o tym, że dotąd zwykłe miejsce - budowana świątynia - jest już miejscem, które nawidził Bóg i w nim pozostał (dziś - przez stałą obecność Najświętszego Sakramentu).

Więcej i głębiej o Łukaszowej Ewangelii opowiadającej to wydarzenie w kazaniu na XXXI niedzielę zwykłą roku C.