piątek, 28 października 2016

Miasto bez pamięci

Z czym i kim kojarzony jest najczęściej współczesny Białystok?
Z ONR-em? Z ks. Międlarem? Z kliniką in vitro albo naprotechnologii? Z Sokółką i jej cudem eucharystycznym?

Ilu Polaków wie, że przed wojną to było żydowskie miasto, w którym Żydzi stanowili większość, ale nie brakowało kilku mniejszości narodowych, z Polakami na czele? Ilu ludzi wie, że Ludwik Zamennhof, twórca języka esperanto i idei porozumienia sie narodów, był białostockim Żydem? Dziś wycieczki na Podlasiu zachwycają się wielokulturowością tego zakątka. Jedynego takiego w Polsce. Nie jest już nim niestety dzisiejszy Białystok.

Reporter Marcin Kącki w swojej ubiełorocznej książce "Białystok. Biała siła, czarna pamięć" pokazuje nam maisto, które napisało swoją historię na nowo - i opłakane tego skutki. Fascynujący jest obraz społeczeństwa, który cierpi na zbiorową amnezję, który stworzyło własne tabu. Z tej historii wymazano Żydów i wiele faktów z tym związanych. Wyłania sie obraz miasta wciąż poszukującego tożsamość.

Lekturze tej książki niestety towarzyszy smutek - zapewne każdemu, kto odrobił swoje lekcje z historii. Bo jak się nie niepokoić, gdy słyszymy z rozmów Kąckiego, że mieszkajacy od 10 czy 30 lat w Białymstoku obcokrajowcy o odmiennym kolorze skóry się boją wychodzić na ulice i opuszczają miasto. Bo dla nich nie ma tam już miejsca. Jak się nie niepokoić, czytając o absurdalnych posunięciach wymiaru sprawiedliwości? Jak beznamiętnie przyglądać się takiemu zafałszowywaniu historii, w którym uczestniczy niemal całe miasto?

Polecam książkę każdemu, kto chce wiedzieć więcej i zrozumieć. Autor nie mówi nam, co mamy myśleć. Każdy myślący wyciągnie bowiem wnioski sam. Niejednoznaczne.

Polecam również tę rozmowę w studiu telewizji WTK: kliknij, by zobaczyć

PS Zainteresowanym cudem eucharystycznym w Sokółce też polecam lekturę - zwłaszcza ostatniego rozdziału. Można się zdziwić.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz