poniedziałek, 5 grudnia 2016

Mikołaj listy pisze

W moich czasach pisało się do św. Mikołaja i nie słyszałam w dzieciństwie, by Mikołaj odpisywał. A jesli to były jakies sfabrykowane odgórnie masowe przesyłki (bardziej reklamowe). Po prostu pod choinką znajdywało się to i owo z tej listy życzeń. Dziś Mikołaj listy pisze! I wysyła - dokądkolwiek sobie zażyczymy. My - dorośli.
Od kilku lat polscy rodzice mogą korzystać ze świetnej, acz prostej inicjatywy (i biznesu jednocześnie) - serwisu listymikolaja.pl, w którym przygotowanych jest wiele szablonów listów jakoby od Mikołaja do dziecka. Najważniejsze jednak, że można zlecić wydruk i wysyłkę na adres dziecka takiego listu. Zaskoczenie - zwłaszcza u starszych dzieci - murowane. Zaskoczenie tym większe, jeśli rodzic zada sobie nieco trudu i ów szablon zacznie edytować samodzielnie, odwołując się w liście do życzeń czy zachowania dziecka. "A skąd Mikołaj wie...." będzie na pewno pytaniem numer jeden, gdy dziecko z zainteresowaniem zapozna się z treścią takiego listu - napisanego specjalnie do niego i o nim. Przy okazji to dobre narzędzie wychowawcze - list można wysłać w adwencie, dając niejako ultimatum do świąt, by dziecko zdążyło podreperować listę swoich dobrych uczynków czy zachowań. W przypadku bezradności rodziców wobec dziecięcych wybryków odwołanie się wyższej instancji - świętego od prezentów - zazwyczaj działa (choćby na krótko).

Nie wiem, kto ma więcej frajdy z tych listów - piszący je dorośli, czy czytające je dzieci. Ale to bez znaczenia :)

PS Usługa w wersji podstawowej to koszt ok. 20 zł. Serwis wysyła listy też za granicę, a że można je dowolnie edytować, nic nie stoi na przeszkodzie sklecić obcojęzyczną wersję. Można też skorzystać z wersji premium - przekazu wideo (również spersonalizowanego).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz